Test 1

  • Home
  • Europa w sercu czy rozumie Polaków?
Paweł Ciacek

EUROPA W SERCU CZY ROZUMIE POLAKÓW?

Wysokie poparcie Polaków dla członkostwa naszego kraju w Unii Europejskiej nie przekłada się na frekwencję wyborczą. W wyborach do Parlamentu Europejskiego bierze udział mniej niż co czwarty dorosły Polak i jest to najniższy poziom uczestnictwa ze wszystkich elekcji odbywających się w Polsce (tabela 1).

Tabela 1

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2009 Wybory parlamentarne 2011 Wybory samorządowe 2014 (I tura) Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014 Wybory parlamentarne 2015 Wybory samorządowe 2018 (I tura)
Frekwencja 24,53% 48,92% 47,4% 23,83% 50,92% 54,9%

Na przyczyny niskiej frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego składają się zarówno „wyborcza tradycja” w Polsce, jak i czynniki specyficzne, kształtujące tylko wybory europejskie. Przyczyną na pewno nie jest stosunek Polek i Polaków do Unii. Tak samo można stwierdzić o innych krajach członkowskich. W Wielkiej Brytanii, której obywatele trzy lata temu podjęli decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej, frekwencja w wyborach do PE jest o ponad 10% wyższa niż w naszym kraju. Z kolei badania sondażowe pokazują, że na tle pozostałych krajów Wspólnoty polskie społeczeństwo deklaratywnie jest jednym z najbardziej prounijnych. Obecnie 88% Polaków popiera integrację europejską (komunikat nr 50, kwiecień 2017, CBOS). To bardzo wysoki wskaźnik. Jest on wyższy niż w „nowych” krajach członkowskich – odpowiednio: na Węgrzech (82%), na Słowacji (74%) i w Czechach (56%; komunikat nr 103, sierpień 2017, CBOS). Gdy analizuje się wyniki badania Eurobarometru, widać wyraźnie, że praktycznie w każdym wymiarze Polki i Polacy oceniają Unię oraz instytucje europejskie zdecydowanie pozytywnie. Z pomiaru Eurobarometru z 2017 roku wynika, że obok Litwinów, Rumunów, Bułgarów, Irlandczyków, Portugalczyków i obywateli Luksemburga Polacy należą do narodów wypowiadających się najbardziej pozytywnie o UE. Podobnie blisko 70% Polek i Polaków deklaruje optymizm co do przyszłości Unii[1].

Powszechność prounijnego nastawienia nie oznacza jednak, że jest ono silnie ugruntowane w polskim społeczeństwie. Głębokość przywiązania do Unii Europejskiej zbadano na zlecenie Frontu Europejskiego. Na podstawie danych Europejskiego Sondażu Społecznego została dokonana segmentacja społeczeństwa[2] ze względu na trzy zmienne: związek emocjonalny z Unią Europejską, stosunek do głębokości integracji, zaufanie do Parlamentu Europejskiego. W jej ramach wyłoniono pięć segmentów/grup, które różni stosunek do Unii pod względem wyznawanych wartości. W kolejnym etapie przeprowadzono badania jakościowe[3], które pozwoliły na sprawdzenie ugruntowania deklarowanego nastawienia do Unii Europejskiej.

Dwa segmenty składają się z osób, które mają jednoznaczny i ugruntowany stosunek do Unii, są to segment prounijny (ok. 22% społeczeństwa) oraz antyunijny (ok. 18%). Pozostałe trzy segmenty (ok. 60%) tworzą ludzie, którzy deklarują pozytywny stosunek do Unii, ale nie jest on mocno ugruntowany. Badania jakościowe pokazały, że członkowie tych segmentów stają się bardziej krytyczni w podejściu wobec Unii. Dodatkowo UE budzi negatywne emocje i determinację do działań tylko w segmencie antyunijnym, pozytywne emocje nie skłaniają do aktywnej postawy. Brak chęci do działania po stronie zwolenników Unii jest jednocześnie powiązany z niewystarczającą  wiedzą o Unii. To powoduje, że Unia Europejska nie ma w polskim społeczeństwie „aktywnych rzeczników”, którzy byliby gotowi tłumaczyć zachodzące w niej procesy i stojące przed nią wyzwania.

Analiza internetowego dyskursu na temat Unii Europejskiej uzupełnia obraz stosunku Polaków do niej. Dane zbierane przez SentiOne, sonar.wyborcza.pl oraz Google Trends pokazują, że większość wypowiedzi dotyczących Unii Europejskiej ma charakter pejoratywny. Jak stwierdzają w swoim podsumowaniu autorzy raportu analizującego dyskusje w sieci (z firmy Hexe Data): „Internauci bardzo krytycznie i emocjonalnie wypowiadają się na temat Unii Europejskiej”; „publikowane są przede wszystkim przekleństwa i wyzwiska”[4]. Widać zatem wyraźnie, że dyskusja w sieci jest zdominowana przez osoby i organizacje, które reprezentują poglądy antyunijne. I choć osoby czy grupy nastawione do Unii Europejskiej pozytywnie mają także swój głos, to jednak jest on zdecydowanie mniej słyszalny niż głos sceptyczny.

Pomimo przywołanego wcześniej prounijnego nastawienia większości polskiego społeczeństwa istnieje wiele przesłanek wskazujących, że stosunek Polek i Polaków do Europy oraz unijnych instytucji – dotychczas oparty na fundamencie emocjonalnym – zaczyna się zmieniać.

Pierwotna, niemalże bezkrytyczna, postawa względem UE wynikająca z pragnienia dołączenia do elitarnego grona wysoko rozwiniętych państw demokratycznych powoli zaczyna ulegać osłabieniu. Jej miejsce zajmują realizm i chęć ustanowienia relacji na bardziej partnerskich zasadach. Polskie społeczeństwo, choć uznaje przewagę stopnia rozwoju gospodarek starej Europy, to jednocześnie coraz bardziej zwraca uwagę na problemy ekonomiczne, społeczne i polityczne dotykające krajów zachodnich. Powszechne staje się poczucie, że: „Unia jest w kryzysie”, z którym sobie nie radzi. Na tym tle Polska, nawet jeśli biedniejsza, to jednak jest postrzegana jako kraj bezpieczniejszy, bardziej stabilny i dający dobre perspektywy na przyszły, lepszy byt. Ta zmiana w postrzeganiu relacji między Polską a Unią Europejską oznacza chęć przedefiniowania stosunków na poziomie politycznym. Głos Polski powinien być w Unii lepiej słyszalny. Ten postulat nie jest tylko argumentem politycznym. Jak pokazały badania jakościowe, takiej zmiany w relacjach między Polską a Unią domagają się właściwie wszyscy, niezależnie od stosunku do Unii Europejskiej w jej obecnym kształcie i wizji roli Polski.

Można zatem powiedzieć, że choć istnieje konsensus społeczny co do członkostwa Polski w UE, to zarazem niezbędna jest dyskusja dotycząca tego, w jakim momencie Unia się znajduje, jakie zmiany są w niej konieczne i w jaki sposób Polska ma w tych procesach brać udział. Powszechnej i pogłębionej debaty wymagają też kwestie dotyczące tempa oraz stopnia integracji z krajami Wspólnoty. Warto o tych problemach rozmawiać, dopóki zaufanie do ram instytucjonalnych UE jeszcze istnieje[5].

Nie jest jednak jasne w jaki sposób ta zmiana ma się dokonać. Niezależnie od prounijnego nastawienia polskiego społeczeństwa, wiedza na temat funkcjonowania instytucji unijnych jest niewielka. Polacy nie mają pojęcia, jak działają instytucje europejskie. Nie jest nawet dla nich jasne, które z państw należą do Unii[6]. Przekształcenie mieszanki „romantycznego euroentuzjazmu” z postawą „lepiej być w Unii niż poza” w relację, która opierałaby się na silniejszej identyfikacji i zakładałaby branie odpowiedzialności za losy Wspólnoty, wymaga bardziej świadomego podejścia do Unii. Jednym z kroków, które trzeba wykonać, jest budowanie identyfikacji ze Wspólnotą Europejską. Wybory do Parlamentu Europejskiego są do tego znakomitą okazją. Warto, by skorzystały z niej zarówno agendy rządowe, jak i organizacje pozarządowe, które w czasie prowadzonej kampanii do Europarlamentu powinny pokazywać rolę i kompetencje tego oraz innych ciał Unii Europejskiej. Opisanie działania europejskich instytucji powinno poskutkować tym, że obywatele będą bardziej świadomie formułować swoje oczekiwania odnośnie roli Polski we Wspólnocie oraz sposobu, w jaki powinna być ona realizowana. Społeczeństwo polskie wyczuwa tę potrzebę. W badaniach respondenci wielokrotnie wskazywali na konieczność oddelegowania do Unii kompetentnych przedstawicieli kraju. Wypracowanie lepszej pozycji Polski będzie bowiem zależeć – zdaniem badanych – od postawy polskich polityków i sposobu, w jaki będą się „dogadywali” w Brukseli. Niezależnie od słabej znajomości instytucji europejskich respondenci widzą w Unii ciało, w którego ramach toczy się gra interesów. Tylko silne i dobrze przygotowane do negocjacji państwa są w stanie zrealizować swój interes w ramach Wspólnoty.

Wyniki badań pokazują, że Polki i Polacy są gotowi do odgrywania coraz mocniejszej roli w Europie. Nie chcą znajdować się już na obrzeżach Europy, ale pragną być w jej centrum. Świadomość rosnącego znaczenia i siły naszego kraju sprawia, że bierne uczestnictwo we Wspólnocie przestaje wystarczać polskiemu społeczeństwu. Pojawia się chęć i potrzeba mocniejszego zaznaczenia swojej pozycji. Do tego niezbędni są silni i kompetentni przedstawiciele w unijnych instytucjach, w których ucierają się realne interesy. Przedstawiciele Polski powinni siedzieć przy najważniejszym stole negocjacyjnym, a społeczeństwo polskie powinno w sposób świadomy tych przedstawicieli wybrać.

[1] Dane podane za: Raport środowiska naukowego PAN dotyczący integracji europejskiej i miejsca Polski w tym procesie, red. prof. Jerzy Wilkin.

[2] Segmentacja została wykonana w lipcu 2018 roku.

[3] Badania jakościowe zostały przeprowadzone w sierpniu 2018 roku.

[4] Raport social listeningowy przygotowany przez Hexe Data Projekt dotyczący wypowiedzi Polaków na temat Unii Europejskiej. Badanie zostało przeprowadzone na podstawie danych za okres 15 kwietnia – 26 lipca 2018 roku na zlecenie Frontu Europejskiego.

[5] Zaufanie Polaków do Parlamentu Europejskiego jest wyższe niż do parlamentu krajowego.

[6] W badaniu jakościowym młodzi ludzie stwierdzali, że tematem Unii „mało się interesują”. Wśród wskazywanych przez nich krajów należących do UE pojawiły się także Białoruś, Rosja i Iran/Irak. Część badanych wyrażała poza tym pogląd, że Donald Tusk nie pełni już żadnej ważnej funkcji w Unii.

Udostępnij:

Kontakt

Organizatorem kampanii jest koalicja organizacji pozarządowych,
którą koordynuje Fundacja im. Stefana Batorego

tel. 22 536 02 62

mail: lepiejwybierz@batory.org.pl